Celebryta, któremu zdarza się czasem, o zgrozo, uprawiać muzykę, miał zagrać koncert jedynej nagranej płyty wraz z Marcinem Antosikiem. Koncert miał uświetnić 20. rocznicę powstania grupy Topory. Prezes stowarzyszenia za smutkiem poinformował jednak, że koncert stoi pod znakiem zapytania.
Z relacji osoby z bliskiego otoczenia Pawła "Wisia" Witczaka wiemy, że zapoznał się z szumem wody sodowej i razem ze zdobyciem wykształcenia wyższego, zawyżył stawki koncertowe.
Samemu zainteresowanemu serdecznie gratulujemy i przytaczamy słowa, jakimi opisał swój sukces: "i jak chuj zostałem z tym niemieckim i angielskim."


1 komentarz:
Gratki :)
Prześlij komentarz